środa, 21 kwietnia 2010

Pozdrowienia z Królestwa En!

Ostatnio przypomniał mi się mój pokrywający-się-warstwą-kurzu-komiks :) Leży od dwóch lat, skończony w 5 stronach - czyli jednym krótkim rozdzialiku, a kolejne 3 rozrysowane w szkicu rozdzialiki czekają z cierpliwością mojego anioła stróża, na przerysowanie na czysto.
A komiks jest fanowski, zainspirowany powieścią pani Fuyumi Ono pt. Juuni Kokuki (ang.: The Twelve Kingdoms, a na polskie: Dwanaście królestw). Choć zanim udało mi się dorwać angielskie tłumaczenie obejrzałam sobie całkiem miłe anime pod tym tytułem. No i oczywiście nie byłabym sobą, gdybym nie zawiesiła oka na jednym osobniku, który stał się właśnie przyczyną powstania komiksu XD Bo co by to było, gdyby taka Ja dostała się do owych dwunastu królestw i spotkała takiego Niego - czyli króla królestwa En?A było by tak, że historia - nie po raz pierwszy zresztą - zaczęłaby się od jabłka XD Jabłka, które Lil (czyli moje komiksowe Ja) zwija sprzed nosa królowi...
Niniejsze prace postały "obok" komiksu, głównie jako próby zaprojektowania strojów (12 Królestw wizualnie nawiązuje do starożytnych Chin), oraz dla umilenia sobie czasu... Oraz by wypróbować mój całkiem nowy notatnik, który właśnie sobie kupiłam ^_^ (Jestem notesiko-maniakiem :P)

Lil w kiecce z 12 Królestw i Lil w zwykłej sukience

Tak jak w inskrypcji: Król En i Lil :)


5 komentarzy:

  1. Co tu tak cicho u Ciebie? Wiosna przyszła, a Ty śpisz? A Twoje drzewo zaniedbane stoi Deiado :DDDD Pokaz co potrafisz :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bo mam dużo planów i mało czasu... :P Jest wiele rzeczy, które od lat dopominają się dokończenia, a oprócz tego nowe rzeczy wciąż ukazują się na horyzoncie...

    I niestety... doba ma 24h a kiedyś też trzeba spać ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Poza tym to są NOWE prace - nowe listki można by rzec ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Dawaj, dawaj - zdycham z ciekawosci :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Jak mawiali starożytni Japończycy: etooo...

    Się zobaczy... muszę coś akwarelnąć, ale się boję O.O Ale jak się odważę, to się ukaże... na blogu ;)

    OdpowiedzUsuń